Praca, dom, dzieci. Dojazdy, korepetycje, zajęcia sportowe, nauka i siłownia… A do tego jeszcze najlepiej doszkalanie się, wakacje, wyjście ze znajomymi, wypad do kina i czytanie książek. Doba każdego z nas ma dokładnie 24 godziny, a znalezienie w niej chociażby kwadransa na własny rozwój często graniczy z cudem. Zastanawiasz się, jak znaleźć czas na naukę języka, kiedy praca, dom i niekończąca się lista obowiązków całkowicie wyczerpują Twoje zasoby?

Czasami, gdy rozmawiam ze znajomymi, słyszę pytania w stylu: „Jak Ty znajdujesz na to wszystko czas?” – czas na uczenie się języków, pracę, pisanie bloga i newslettera, przygotowywanie ebooków, bieganie i inne sporty, podróże, czytanie książek, spotkania ze znajomymi oraz obowiązki związane z domem i rodziną. Czy moja doba na pewno ma 24 godziny tak jak Twoja? Zapewniam Cię, że tak. Wydaje mi się jednak, że organizuję moją rzeczywistość inaczej niż Ty.

Kwestia braku czasu towarzyszy ludziom od niepamiętnych czasów. Jeśli chodzi o brak czasu na naukę, często przylepia mu się łatkę lenistwa, choć wcale nie o nie musi chodzić. Gdy byliśmy w szkole, mieliśmy jasny plan działania i poza uczeniem się niewiele musiało nas obchodzić. W dorosłości edukacja wymaga jednak zupełnie innego, strategicznego podejścia. Więc jak znaleźć czas na naukę? I jak znaleźć czas dla siebie? Dziś chcę podzielić się z Tobą moimi sprawdzonymi sposobami.

Jak znaleźć czas na naukę języka bez wywracania życia do góry nogami?

🧘‍♀️Dzień bez planowania jest dniem straconym

Codziennie przygotowuję sobie listę rzeczy do zrobienia. Lubię to robić z wyprzedzeniem, tak by rano wstać i dokładnie wiedzieć, za co się zabrać. Mam tych list więcej: zapisuję to, co muszę zrobić zaraz, ale też to, czym będę mogła się zająć trochę później. Pomaga mi to bardzo w szczególności przy dużych projektach, kiedy stawiam na dzielenie pracy na etapy. Gdy rozpiszę, co mam zrobić i kiedy, łatwiej mi się zabrać do działania.

Przy naprawdę napiętym grafiku zaznaczam na moich listach również… przerwy, bo często zdarzało mi się o nich zapominać, kiedy skupiałam się na pracy. Gdy w moim kalendarzu panuje porządek i rutyna (bo są takie rzeczy, które robię np. zawsze w poniedziałek), nie muszę się martwić, jak znaleźć czas na naukę języka. On jest po prostu jednym z punktów programu – programu ułożonego naprawdę skrupulatnie i pozwalającego wykorzystać dzień w stu procentach.

🧘‍♀️Międzyczasy to złoto

Lubię słowo „międzyczas”. Brzmi produktywnie. Co w nim takiego wyjątkowego? W samym słowie pewnie nic, ale w jego znaczeniu bardzo dużo. Bo gdy mówisz, że nie masz na coś czasu, wyobrażam sobie, że chcesz od razu zarezerwować sobie na tę czynność godzinę albo dwie. Perfekcjonizm gorszy od faszyzmu. W idealnym świecie oczywiście byłoby to fantastyczne rozwiązanie, ale my nie żyjemy w idealnym świecie. Czas i obowiązki nas gonią, czasami nawet nie mamy chwili, żeby spokojnie usiąść i zjeść.

Więc co z tym międzyczasem? Zawsze, ale to zawsze znajdzie się jakieś wolne 10–15 minut w ciągu dnia, w dodatku nie jeden raz. Czasami musimy na chwilę oderwać myśli od wykonywanej pracy. I to jest to. Zamiast skrolować w tym czasie media społecznościowe, wybieram siebie. Sięgam po książkę, rozciągam się, stawiam na krótkie sesje nauki. Dwie przerwy bez Fejsbuków, Instagramów i TikToków mogą okazać się 20 przeczytanymi stronami książki albo kilkoma powtórzonymi zwrotami w języku obcym. A małe kroki prowadzą do wielkich zmian.

🧘‍♀️Przyjemne z pożytecznym zawsze działa

Nie po to stworzono technologię, żeby z niej nie korzystać, prawda? Warto jednak postawić na wykorzystywanie jej w słusznym celu, a nie tylko dla zabawy. Choć przyznaję, że w tym tygodniu obejrzałam całą masę memów urodzinowych z Robertem Makłowiczem i przeklikałam mnóstwo zdjęć z zaćmienia Słońca, to na co dzień technologia (poza pracą) służy mi przede wszystkim do nauki języków.

Ciągnie mnie do tych wszystkich gadżetów jak większość z nas, ale przekuwam to w coś pożytecznego. Lubię czytać artykuły na interesujące mnie tematy, słuchać podcastów czy też wykorzystywać piosenki do nauki. Więcej o tym, jak zmienić ulubione playlisty w potężne narzędzie edukacyjne, pisałam tutaj: 👉 Jak wykorzystać piosenki w nauce języków. Jak znaleźć czas na naukę języka w taki sposób? Wystarczy zaplanować sobie, że sięgniesz po telefon, komputer czy tablet właśnie po to, żeby coś przeczytać czy powtórzyć, i się tego trzymać.

🧘‍♀️Powiadomienia w telefonie (i dźwięki) to zło

Serio. Nic tak nie rozprasza, jak ciągłe „pikanie”. Tu WhatsApp, tam Facebook, za chwilę jeszcze Spotify. Pożerają naszą uwagę pod byle pretekstem. Od dawna mam wyłączone powiadomienia we wszystkich aplikacjach poza WhatsAppem i naprawdę cenię sobie ten spokój. Bo czasami, choć nie muszę się zastanawiać, jak znaleźć czas na naukę, to brakuje mi sił i skupienie szybciutko ucieka.

Świadomie nie chcę ze sobą walczyć, dlatego zadbałam o brak rozpraszaczy. Wszystko to, co dzieje się na jakiejkolwiek innej apce, z której korzystam, widzę dopiero, gdy ją uruchomię. Dzięki temu mogę odpisać na tamtejsze wiadomości czy maile o pasującej mi porze. Po jakimś czasie wdrożyłam jeszcze dwa kroki: wyłączyłam dźwięki w telefonie i na czas pracy włączyłam w nim czarno-biały ekran. Nawet nie wiesz, jak nudny wydaje się telefon, gdy nie atakuje Cię zewsząd kolorowymi obrazkami. Chcesz dowiedzieć się więcej o skutecznych metodach na koncentrację?👉 Sprawdź ten wpis.

🧘‍♀️ Podsumowania miesiąca dodają skrzydeł

Na co dzień nie zastanawiam się, ile z moich założeń udało mi się zrealizować. To nie czas ani miejsce na takie przemyślenia. Kiedy jednak miesiąc się kończy, chętnie sięgam do statystyk i uśmiech sam się ciśnie na usta, gdy widzę, że udało mi się przebiec 80 km, przeczytać 3 książki albo przerobić 5 nowych tematów z hiszpańskiego. Liczby nie są najważniejsze, ale pozwalają nam pokazać, czy idziemy w dobrym kierunku i czy faktycznie poświęcamy czas na to, co traktujemy jako swoje priorytety.

Jak znaleźć czas na naukę języka? Planowanie dnia jest jednym ze sposobów na odzyskanie czasu.

Daj sobie prawo do absencji. Nauka w dorosłości ma w sobie luz 

… A przynajmniej w Językotece. Nawet z najlepszym planem zdarzają się dni, kiedy zebranie w pracy przeciąga się w nieskończoność, dziecko choruje lub po prostu marzysz o tym, by usiąść w fotelu i odpocząć.

Doskonale to rozumiem. Zrealizowałam setki godzin zajęć z dorosłymi i wiem, że życie bywa nieprzewidywalne. Dlatego w Językotece obalamy mit, że nieobecność na zajęciach oznacza zaległości i niepotrzebny stres. Jak? To bardzo proste.

Gdy ktoś z grupy jest nieobecny, nagrywamy zajęcia. Dzięki temu nieobecna osoba nic nie traci – może je sobie później obejrzeć w dowolnym, wygodnym dla siebie momencie.

Niezależnie od tego, jak dynamiczne jest Twoje życie, zawsze pozostajesz w biegu wydarzeń grupy.

Zrób pierwszy krok tej jesieni. Dołącz do wrześniowych grup online

Chcesz przestać zastanawiać się, jak znaleźć czas na naukę języka, i wreszcie zacząć mówić bez skrępowania?

Trwa nabór na moje kameralne kursy online. Zapisy do grup na wrzesień są oficjalnie otwarte:

  • włoski od zera: środy 17:30
  • angielski A1: czwartki 18:00
  • angielski A2: czwartki 19:45

Pracujemy w kameralnych zespołach. Stawiamy na praktyczną komunikację i zero oceniania. Podczas zajęć, ale też po nich, masz moje pełne wsparcie. Niezależnie od tego, czy Twoim celem jest swobodne poruszanie się po Londynie, czy zamawianie wina w Rzymie – przygotuję Cię do tego. Wypełnij formularz i zarezerwuj swoje miejsce, zanim ruszy jesienna gorączka.

Pora na Twój ruch

Jeśli zdecydujesz się na wdrożenie choćby jednego z przedstawionych przeze mnie pomysłów, jestem pewna, że ruszysz do przodu i odzyskasz przeciekający Ci przez palce czas. Pamiętaj, że jest on najcenniejszym, co mamy, i nikt nie odda nam tego, co sami stracimy. Zamiast wiecznie obiecywać sobie zmianę w bliżej nieokreślonej przyszłości, postaw na działanie. Odzyskaj swoje życie dla siebie i żyj zgodnie z własnymi marzeniami!