Gdy rozmawiam z moimi kursantami o Włoszech i proszę ich o podanie pierwszych skojarzeń z tym krajem, wśród odpowiedzi królują słowa takie, jak makaron, pasta, spaghetti, carbonara czy bolognese. I ja wcale się temu nie dziwię! W tym temacie każdy ma coś do powiedzenia, więc zazwyczaj rozwija się pasjonująca dyskusja, która wywołuje u wszystkich głód… I tak, zainspirowana zajęciami, chciałabym dziś przybliżyć Ci ciekawostki makaronowe z Włoch.
Zapewne marzysz już o kulinarnym dziele sztuki podanym Ci w jakimś malowniczym miejscu w sercu Toskanii. Zdradzę Ci sekret – ja też. Ta kulinarna podróż to jednak coś więcej, niż jedzenie. To, co masz na talerzu, kryje w sobie fascynujące tajemnice dotyczące zarówno włoskiej kultury, jak i samego języka włoskiego.
A kiedy uczysz się nowego języka, niezwykle łatwo jest wpaść w pułapkę teoretyzowania i kucia list słówek prosto z podręcznika. Często stajemy się niewolnikami naszych własnych obietnic i chcemy osiągnąć spektakularne efekty w nierealnym czasie. Jeśli i Ty odnajdujesz w tych słowach cząstkę siebie, koniecznie przeczytaj mój wcześniejszy artykuł: 👉 Język obcy w 3 miesiące – 3 powody, dlaczego to mit i co realnie osiągniesz. Pamiętaj, że prawdziwa płynność i pewność siebie rodzą się z fascynacji kulturą i z małych codziennych rytuałów. I właśnie dlatego dzisiejszy wpis tak bardzo pasuje do tego tematu. Poznaj zaskakujące ciekawostki makaronowe z Włoch, które sprawią, że podczas kolejnego urlopu poczujesz się jak rodowita Rzymianka, a nie tylko zagubiona turystka ze smartfonem w ręku! Pronti? Via!
To nie ja byłam Ewą Marco Polo…
Niewiele jest mitów kulinarnych chętniej i częściej powtarzanych od tego. Od lat słychać głosy, że to słynny podróżnik Marco Polo sprowadził makaron do Włoch ze swojej dalekiej wyprawy do Chin. I choć Chińczycy rzeczywiście w tamtych czasach jadali już makaron, to był on zupełnie inny, niż ten, który pojawił się w Italii.
Okazuje się, że pasta secca, czyli suchy makaron, na Półwyspie Apenińskim zadomowił się na długo przed podróżami Marco Polo. Jego pojawienie się zawdzięczamy Arabom, którzy w IX wieku najechali i skolonizowali Sycylię. Według doniesień Al-Idrisiego, podróżnika i kartografa, który urzędował na dworze króla Sycylii Rogera II, pasta secca była tam obecna około stu lat przed narodzeniem Marco Polo. To właśnie w tamtym okresie, czyli około 1000 roku n.e., na Sycylii zaczęto masowo produkować i suszyć makaron zwany itriyah. Pierwsza ciekawostka makaronowa z Włoch za nami!
Makaronowa wojna Mussoliniego
Czy można zakazać całemu narodowi jedzenia ich ukochanego dania? Można, ale czy trzeba? Faszystowski dyktator Benito Mussolini spróbował to zrobić w latach 30. XX wieku.
Wspierany przez futurystów (na czele z poetą Filippo Marinettim), Mussolini ogłosił oficjalną wojnę przeciwko makaronowi. Władze twierdziły wówczas, że pasta wywołuje u Włochów lenistwo, ociężałość i zabija w nich ducha walki. Co więcej, zagrażała ona samowystarczalności gospodarczej kraju przez konieczność importu pszenicy. Mussolini próbował zmusić obywateli do jedzenia ryżu, który rzekomo miał budować dumny, dynamiczny charakter. Jak skończyła się ta historia, opowiadać nie trzeba.
Inne fascynujące ciekawostki makaronowe z Włoch
Na początek zaserwowałam Ci dwie potężne makaronowe historie, ale to nie wszystko. Czas na dawkę żywej kultury, obyczajów oraz językowych smaczków, które natychmiast podkręcą Twój włoski temperament!
Nazwy włoskich makaronów to nie przypadek
Kolejna ciekawostka makaronowa z Włoch, jaką dziś dla Ciebie przygotowałam, dotyczy nazewnictwa pasty. Włoskie nazwy makaronu nie są przypadkowe. One dosłownie opisują wygląd danej kluseczki. Dzięki temu, ucząc się nazw dań, jednocześnie uczysz się słówek:
- farfalle – motyle
- lumache – ślimaki
- orecchiette – uszeczka
- spaghetti – sznureczki (od spago, co oznacza sznurek)
- strozzapreti – dusiciel księży… Czekaj, że co?! Tak, oczy Cię nie mylą. Ta nazwa nawiązuje do miejscowej legendy, wedle której zachłanni duchowni mieli dławić się tym wspaniałym przysmakiem zjadanym w pośpiechu.
I możesz mi wierzyć, że tę listę mogłabym kontynuować w nieskończoność.
Łyżka do makaronu? Nemmeno per sogno!
Kolejną ciekawostką makaronową z Włoch jest fakt, że tam makaron jada się wyłącznie za pomocą widelca. Jeżeli poprosisz o łyżkę do nawijania spaghetti, zapewne ją dostaniesz, ale kelner prawdopodobnie skomentuje to jakoś pod nosem. Używanie łyżki do jedzenia spaghetti jest uznawane za zachowanie typowo dziecięce. Idzie po nim też poznać turystę.
Jeśli więc chcesz uniknąć kulturowego faux paux, polecam przedwyjazdowy trening w domu.
Makaron + sos = stare, dobre małżeństwo
Mnogość rodzajów makaronów wynika między innymi z ich różnego przeznaczenia. Dla Włocha wrzucenie jakiegokolwiek sosu do jakiegokolwiek makaronu to kulinarna zbrodnia. Stąd też wzięło się powiedzenie, że kształt makaronu i struktura sosu muszą się „dobrze pobrać”, sposarsi bene.
Długie i cienkie nitki (w stylu spaghetti) idealnie pasują do gładkich, rzadkich sosów oliwnych lub pomidorowych. Ciężkie sosy mięsne (jak chociażby słynne ragù) potrzebują zdecydowanie większego kalibru – grubych rur jak rigatoni albo szerokich wstążek jak tagliatelle, które doskonale „złapią” kawałki mięsa.
Makaronowe drzewa rodem z BBC
Muszę otwarcie przyznać, że to moja ulubiona makaronowa ciekawostka z Włoch. Po krótkim zastanowieniu chyba wiem, dlaczego – łączy ona Anglię i Italię. Już przechodzę do rzeczy.
Otóż, w 1957 roku BBC wyemitowało w prima aprilis materiał na temat… wyjątkowo udanych zbiorów spaghetti z drzew w Szwajcarii. W video widać rodzinę rolników zrywających nitki makaronu z gałęzi ich rodzinnego „drzewa spaghetti”. Makaron miał być następnie pozostawiony w słońcu do wyschnięcia. Jak wyjaśniono w artykule, Europa drżała w końcówce marca ze względu na coroczne mrozy, które pogarszają smak spaghetti. Były też dobre wiadomości – rolnikom udało się niemal całkowicie wyeliminować szkodnika, „ryjkowca spaghetti”, dzięki czemu zbiory w roku 1957 miały być szczególnie udane. Co więcej, przedstawiona w materiale rodzina swoją ciężką, wieloletnią pracą przy spaghetti doszła do takiej perfekcji, że wszystkie hodowane nitki osiągały jednakową długość.
Za sukcesem żartu stoi fakt, że w tamtym czasie makaron tego typu był bardzo mało znany w Wielkiej Brytanii. Wielu Brytyjczyków nie wiedziało więc, że robi się go z mąki pszennej i wody. Tysiące Brytyjczyków uwierzyło w tę historię i dzwoniło do studia z pytaniem, jak wyhodować własne drzewo makaronowe!
Al dente to nie tylko kwestia smaku
Al dente dosłownie oznacza „na ząb” i jest to dla Włochów jedyny słuszny sposób gotowania makaronu. Jeśli pasta się rozgotuje, jest według nich niejadalna. Co ciekawe, lekarze i dietetycy są zwolennikiem tego poglądu, ponieważ Makaron ugotowany na półtwardo ma znacznie niższy indeks glikemiczny, trawi się wolniej i daje energię na dłużej.
Nie jestem pewna, czy Włosi gotują go tak w ten sposób ze względu na właściwości zdrowotne, ale pewnym jest, że tak przyrządzony makaron znakomicie łączy się z gęstymi sosami i nie rozpada się na talerzu.
Więcej o tym, jak jedzenie łączy się z fascynującą historią i ewolucją społeczną, przeczytasz w książce Johna Dickiego pod tytułem Delizia!, która stanowi doskonałe, naukowe źródło wiedzy o włoskich miastach i ich kuchni. Jeśli jednak nie masz ochoty na lekturę całości, możesz 👉 zerknąć na mojego Instagrama i zobaczyć 5 faktów, które najbardziej zafascynowały mnie w tej lekturze.
Chcesz bezstresowo zamawiać jedzenie i rozmawiać na wakacjach?
Mam dla Ciebie doskonałą wiadomość! Już w lipcu ruszają moje zupełnie nowe, kameralne grupy języka włoskiego od podstaw. Przestań odkładać marzenia na później. Nauczę Cię żywego, autentycznego języka, dzięki któremu poczujesz pełną swobodę w kawiarni, hotelu i na włoskich uliczkach. [ 👉 Zapisz się na listę oczekujących, aby zarezerwować miejsce w lipcowej grupie od zera! ]
Aby umilić sobie oczekiwanie na kurs, możesz też zacząć oswajać się z językiem zupełnie bezpłatnie w domowym zaciszu. Koniecznie sprawdź moje zestawienie polecanych twórców: 👉 Nauka włoskiego na YouTube: 5 kanałów, które odmienią Twoje wakacje i dodadzą Ci pewności siebie.
Dołącz do naszej społeczności i ucz się systematycznie
Nie chcesz przegapić kolejnych tak soczystych artykułów, nieszablonowych porad i językowych trików? Zapisz się do mojego newslettera dla pasjonatów języków obcych!
Co drugi piątek rano ląduje w Twojej skrzynce mailowej list pełen inspiracji, darmowych materiałów i ciekawostek prosto ze świata języków. Bez spamu, sama esencja i praktyczna wiedza podana w lekkiej formie, niezależnie od tego, jakiego języka się uczysz.
Zostań częścią naszej społeczności już dziś i ucz się z przyjemnością! [👉 Chcę otrzymywać piątkowe porady językowe – zapisuję się na newsletter]

