
Wyobraź sobie Anglika. Co dokładnie przychodzi Ci na myśl?
Zgaduję: elegancki, choć nie krzykliwy – nienagannie ubrany dżentelmen w tweedowej marynarce lub przynajmniej dobrze skrojonym garniturze, z parasolem w ręku (zawsze może padać), kapeluszem na głowie i gazetą pod pachą. Pewnie stoi i czeka na autobus?
Zdradzę Ci sekret – to nie tylko Twoje wyobrażenie. Lata mijają, technologia się rozwija i pozwala nam poznawać świat bez wychodzenia z domu, a stereotypy o Anglikach wciąż mają się świetnie. Ale jak to wygląda naprawdę?
🍵 Fancy a cuppa?
Miałeś zły dzień w pracy? A może była awaria internetu? Leczysz właśnie złamane serce? Chcesz obejrzeć nowy sezon Twojego ulubionego serialu na Netflixie? Wszystkie te sytuacje łączy jedna rzecz: HERBATA. Zazwyczaj mocna, parzona z torebki, może być z dodatkiem mleka – może i nie pije się jej co 15 minut, ale to fakt, że Anglicy ją uwielbiają! Idąc do nich w odwiedziny, przygotuj się, że zaraz po przekroczeniu progu usłyszysz „Would you like a cuppa?”. Co ciekawe, herbaty liściaste i ziołowe nie są wśród nich popularne.
☂️ Whatever the weather
„It’s a lovely day today!” – kiedyś to było jedno z pierwszych zdań wypowiadanych przez osoby zaczynające się uczyć angielskiego. Dziś kwestia nauki wygląda inaczej, natomiast kwestia pogody nadal pozostaje ważną częścią angielskiej kultury. W końcu zawsze coś się dzieje … a to za ciepło, a to za zimno, a w ogóle to na co komu tyle chmur. Anglicy zawsze chętnie ponarzekają na pogodę, niezależnie od tego, jaka by ona nie była.
😳 Read between the lines
Na pewno kojarzysz słynne „not bad”. Kiedy Anglik mówi „not bad”, to zazwyczaj ma na myśli „actually great”. Idąc dalej tym tropem, „I might join you later” najpewniej znaczy, że Twój rozmówca nie ma zamiaru pojawić się na spotkaniu, o którym akurat rozmawiacie. I chociaż te gry słowne mogą wprowadzić niemałe zamieszanie wśród ludzi, którzy jeszcze do nich nie przywykli, to na dłuższą metę oznacza to tyle, że Anglicy zwyczajnie unikają niekomfortowych sytuacji … i to do tego stopnia, że gdy na kogoś wpadniesz, to jeszcze może Cię za to przeprosić. Tak, to też prawda, że „sorry” słyszy się na okrągło.
🫸 Queuing is life
Stanie w kolejce mogłoby być angielskim sportem narodowym. Nie żartuję. Kiedyś w Londynie weszliśmy do chińskiego bufetu. Wyobraź sobie: wszyscy elegancko stoją w kolejce, aż tu nagle wchodzi dwóch facetów, ewidentnie wstawionych, ewidentnie nie z Anglii. Rozglądają się po lokalu i dostrzegają lukę. Wpadają na „genialny” pomysł – po co stać w kolejce, kiedy można się wepchnąć? Startują. Nie wiem, czy spędzili tam dziesięć sekund. Zostali wyniesieni na zewnątrz. Dosłownie. Dość spektakularny gest jak na naród, który raczej będzie rzucał na Ciebie klątwy pod nosem zamiast powiedzieć Ci wprost, że coś mu się nie podoba, prawda? Wiedz, jak bardzo wyprowadziło ich to z równowagi.
🍻 The pub state of mind
Jeśli wypad do angielskiego pubu kojarzy Ci się z grupką ludzi stojących na zewnątrz i pijących piwo, to masz rację! Bardzo często tak to wygląda. Pub to miejsce, w którym Anglicy spotykają się po pracy, oglądają mecze, dyskutują i grają w quizy. Wychodząc tam całą grupą, panuje niepisana zasada stawiania kolejek – zamiast zamawiać osobno, jedna osoba robi to za wszystkich, potem następna i tak dalej.

Podsumowując, stereotypy o Anglikach są jak herbata. Raz trafi się mocna i wyrazista, a innym razem jakaś taka rozcieńczona, jakby zrobiona po raz siódmy z tej samej torebki. 😵 Jasne, że część z nich ma w sobie ziarnko prawdy, jednak nie traktujmy ich jako prawd objawionych. Pamiętajmy, że wiele z nich to tylko przesadzone wyobrażenia, które pojawiły się w naszej kulturze dzięki filmom czy memom. A za każdym stereotypem stoi człowiek.
Bonus dla wytrwałych – słowniczek wyrażeń, które pojawiły się we wpisie:
- Fancy a cuppa / Would you like a cuppa – napijesz się herbatki?
- Whatever the weather – nieważne, jaka pogoda / bez względu na pogodę
- Read between the lines – czytać między wierszami
- Queuing – stanie w kolejce
- State of mind – stan umysłu

