W listopadzie wypada piątek trzynastego. Wielu z nas, Polaków, będzie wystrzegać się tego dnia drabin i czarnych kotów, bo przecież wszyscy wiemy, czym nam zagrażają. Jednakże piątek 13. we Włoszech to całkiem inna bajka! Okazuje się, że Włosi zrobili sobie kozła ofiarnego z zupełnie innej liczby niż my i to jej wystrzegają się jak diabeł święconej wody. Ciekawi Cię, jaka to liczba? Pozwól, że dziś Ci to wyjaśnię!

Co kraj, to obyczaj. Mam wrażenie, że wiara w superstizioni, czyli przesądy, w Polsce w ostatnich latach odrobinę zmalała, ale we Włoszech wciąż ma się znakomicie. Strajki stanowią w Italii sport narodowy, ale przesądy są jak religia. Logiczne myślenie w tym wypadku? Grzech śmiertelny. Fizyka kwantowa nie ma szans z rzuconym urokiem. 😈

Czego dowiesz się z dzisiejszego artykułu?

  • Dlaczego piątek 13. we Włoszech to dzień jak każdy inny i jaka liczba naprawdę budzi tam strach;
  • Co wspólnego z pechem ma starożytny Rzym;
  • Jak do pecha podchodzą na północy, a jak na południu kraju;
  • Co we Włoszech przynosi szczęście, a co pecha;
  • Jakie włoskie zwroty warto znać, mówiąc o szczęściu i pechu.

Dai, andiamo!

Piątek 13. we Włoszech: Dlaczego Włosi nie boją się trzynastki?

Piątek 13. w Polsce jest mocnym zawodnikiem nawet w dzisiejszych czasach, ale we Włoszech na próżno szukać przy tej dacie dreszczyku emocji. Kiedy zapytasz Włocha o pechowy dzień, bez wahania wskaże Ci co prawda piątek, ale… 17.! Jak to się stało, że nasze kultury, choć zgodne co do dnia tygodnia, poróżniły się datami? Przecież zarówno u nas, jak i na Półwyspie Apenińskim, ze względu na powszechność chrześcijaństwa, to właśnie piątek uznawany jest za pechowy – to dzień Męki Pańskiej. Skąd w takim razie 17? Dopadła ich tam senność węglowodanowa po trzeciej porcji makaronu jednego dnia czy co?

piątek 13 we Włoszech to pechowy dzień

Aby poznać odpowiedź na to pytanie, musimy odrobinkę cofnąć się w czasie. No dobrze, może jednak trochę dalej…  Aż do czasów mocarnego starożytnego Rzymu, bez którego nasz świat dziś wyglądałby zupełnie inaczej.

 Pronti? Via! 

Veni, vidi, vici… Vixi?

Skoro już wiemy, że piątek 13. we Włoszech nie budzi grozy, a kozłem ofiarnym stała się 17, spójrzmy na jej rzymską pisownię. Liczbę 17 zapisywano rzymskimi cyframi jako XVII. Niby nic, a jednak… Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach.

Rzymski zapis siedemnastki jest anagramem słowa VIXI, które po łacinie oznacza „żyłem”. A „żyłem” = „umarłem”! (Swoją drogą, ta inskrypcja często była umieszczana na nagrobkach w XIX i XX wieku). Brzmi jak bezużyteczna ciekawostka? Cóż, choć nam może to wyglądać na niewinną lingwistyczną łamigłówkę, to Włosi biorą ten fakt bardzo poważnie. Słynne włoskie linie lotnicze Alitalia (które swoją drogą już nie istnieją, zakończyły działalność w 2021 roku) nie miały w swojej ofercie na pokładzie miejsca nr 17.  W wielu hotelach nie uświadczysz pokoju nr 17. Mało tego, gdy francuski koncern samochodowy Renault wypuścił Renault 17, obawiając się słabych wyników sprzedaży we Włoszech, zdecydował się na zmianę nazwy modelu wyłącznie w tym kraju na 177!

Językoteka bawi i uczy. Wiesz, czym jest heptadekafobia? Cóż, ja też nie wiedziałam, dopóki nie zaczęłam tworzyć tego artykułu. Jak podaje Wikipedia, jest to chorobliwy i irracjonalny lęk przed liczbą 17. Co jeszcze ciekawsze, istnieje też określenie takiego strachu przed trzynastką – jest to triskaidekafobia. Nie ma za co.

Może chcesz poznać więcej niesamowitych zwrotów i zrozumieć, jak kształtował się ten piękny język? Przeczytaj koniecznie mój artykuł o tym, skąd się wziął język włoski.

Czy 13 jest łagodna jak baranek?

Zapewne widząc ten nagłówek, odpowiedź nasuwa Ci się sama. I prawidłowo. Jeśli chodzi o piątek 13. we Włoszech, to wszyscy są zgodni co do tego, że obchodzi on Włochów jak zeszłoroczny śnieg. Sama trzynastka natomiast potrafi podzielić kraj.

Wszystko przez credenze, czyli przekonania, w dodatku anglosaskie! Są one we Włoszech bardzo rozpowszechnione, dlatego czasami możemy doświadczyć braku trzynastego rzędu miejsc w samolocie albo trzynastego piętra w budynku. W Neapolu z kolei (Neapol to włoski niekwestionowany król przesądów) trzynastka kojarzy się bardzo dobrze ze względu na postać św. Antoniego, patrona rzeczy i spraw zagubionych.

Dołącz do naszej społeczności i ucz się sprytnie!

Nie chcesz przegapić kolejnych tak soczystych artykułów, nieszablonowych porad i językowych trików? Zapisz się do newslettera Językoteki dla pasjonatów języków obcych!

Co drugi piątek rano ląduje w Twojej skrzynce mailowej list pełen inspiracji, darmowych materiałów i ciekawostek prosto ze świata języków. Bez spamu, sama esencja i praktyczna wiedza podana w lekkiej formie, niezależnie od tego, jakiego języka się uczysz.

Zostań częścią naszej społeczności już dziś i ucz się z przyjemnością!

jezykoteka.pl Twoja przestrzeń do nauki języków! Dołącz do newslettra "Między słowami".

Fortuna o sfortuna?

Musisz wiedzieć, że podobnie jak w Polsce, we Włoszech przesądy to nie tylko daty i cyfry w kalendarzu. Włoskie przesądy dotyczą również codziennych symboli, gestów i nawyków, które według nich mogą przyciągnąć pomyślność, portare fortuna, lub ściągnąć na nas pasmo niefortunnych zdarzeń, portare sfortuna. W Polsce uwielbiamy rozwodzić się nad tym, jak wygląda piątek 13. we Włoszech, lecz wykorzystajmy tę okazję do przyjrzenia się również innym włoskim przesądom. Spoiler: niektóre będą zaskakująco podobne do naszych rodzimych!

Gli scacciaguai – co przynosi szczęście Gli attassatori – co przynosi pecha
  • il cornetto / il cornicello / il corno napoletano – słynny rożek w kształcie papryczki chili, który spotkasz na każdym kroku w Neapolu. Pamiętaj tylko, że aby ten róg Cię chronił przed il malocchio, złym okiem, musi zostać Ci przez kogoś podarowany!
  • toccare ferro – pukanie w żelazo. Choć my odpukujemy w niemalowane drewno, we Włoszech bardziej popularne jest właśnie żelazo (choć w niektórych miejscach słyszy się też o drewnie). Czemu żelazo? To magiczny element łączący niebo, ziemię i ogień i materiał na tyle twardy, że jest w stanie chronić przed wszelkim złem.
  • augurio „in culo alla balena” – to moje ulubione! Życzymy dosłownie „w d… wielorybowi”. I wiesz, skąd się ono wzięło? Z historii biblijnej! Sam prorok Jonasz utknął w jego brzuchu podczas sztormu na 3 dni i 3 noce, a potem wieloryb wypluł go na brzeg. Na to niezwykłe życzenie reaguje się z równym polotem, jak się je zaczyna – „speriamo che non cachi!”, czyli „miejmy nadzieję, że się nie ze… (no dobra, że nie zrobi kupy!)”
  • rovesciare il sale – rozsypanie soli. Wiesz o tym, że sól kiedyś była niezwykle drogim i cennym towarem? Żołnierze dostawali nawet wypłatę w jej formie! Wyobraź sobie więc sytuację, w której ktoś tę drogocenną sól rozsypuje… Legenda głosi, że niejeden człowiek został za to skrócony o głowę. Dziś jednak łatwo odczarować ten urok – wystarczy wyrzucić szczyptę wysypanej soli przez lewe ramię, a ujdziemy z życiem. Raczej.
  • aprire l’ombrello in casa – otwieranie parasola w domu. Bo jak to, przecież kiedyś nad głowami umierających w domach ludzi kapłani rozkładali czarny baldachim, a teraz Ty chcesz igrać z losem, nawiązując do tej symboliki? Wstydu nie masz, ot co!
  • brindare con l’acqua o senza guardarsi negli occhi – wznoszenie toastu wodą lub bez patrzenia w oczy to murowany przepis na problemy sercowe, więc miej się na baczności!

Zastanawiasz się, jak wygląda rożek z Neapolu? Tylko popatrz:

Kiedy już oswoisz się z włoskimi przesądami i zapragniesz poczuć autentyczny klimat słonecznej Italii, warto połączyć naukę z kulinarną przyjemnością. Odkryj sekrety poranków w moim wpisie Włoskie śniadanie w 3 krokach: mało, intensywnie, słodko oraz dowiedz się więcej o kulinariach w tekście Pasta e basta. Ciekawostki makaronowe z Włoch – 7 faktów, które Cię zaskoczą.

Nigdy nie jest za późno na Twój włoski!

Niezależnie od tego, czy z dystansem patrzysz na piątek 13. (i włoską siedemnastkę), czy profilaktycznie pilnujesz, by nie wznosić toastu wodą – pamiętaj o jednym: poznawanie takich tradycji to najkrótsza i najprzyjemniejsza droga do prawdziwego zrozumienia drugiego narodu. Język żyje wtedy, gdy znamy i rozumiemy jego kontekst!

Być może planujesz wakacje w Rzymie, może marzysz o luźnej rozmowie przy kawie, a może chcesz po prostu potraktować go jako nowe, fascynujące hobby. Jakiekolwiek by nie były Twoje powody, na rozpoczęcie tej wspaniałej przygody, jaką jest nauka, nigdy nie jest za późno! Jeżeli szukasz nauczyciela do lekcji indywidualnych lub w parze, wypełnij formularz zgłoszeniowy i daj sobie szansę!

Tablet z otwartą aplikacją muzyczną pokazujący, jak wykorzystać piosenki w nauce języków. Obok tabletu słuchawki i kawa.